Nick pchnał drzwi i wszedł do mrocznego pokoju, gdzie

Uśmiechnęła się wbrew sobie. Potem szerzej otworzyła drzwi i wpuściła
marchewkę prosto z plastikowej torebki. Rainie wypatrzyła też pojemniczek z sałatą.
– Bez przesady, Quincy. Nie zachwycaj się tak.
drzwiami na korytarz. Skąd jeszcze mógł nadejść? O czym nie pomyślała? -
się w adwokata o zaciętej minie. – Czy to prawda, Conner, że oddała pani strzał ze swojej
Nadal patrzyła ponuro, ale w końcu lekko się uśmiechnęła.
był tak gorący i parny, że szkoda gadać.
dostatecznie wyraźnie. Może gdyby którejś nocy przyniósł kamerę wideo. Mógłby ją
przestępstwa? Później Montgomery coraz bardziej zapadał się w to bagno.
dalej. Rainie była jak cały ten poranek. Nie patrzyła mu w oczy, unikała go,
- Powiedz to Philowi de Beersowi.
Glenda zmarszczyła brwi.
zarabiać pieniądze.
zamurowało. Wydatne kości policzkowe, bezkompromisowa linia szczęki. Śmiałe szare oczy

mo¿na było ciac kamien.

człowiek nie potrafił powiedzieć co, ale odesłał ją do dalszych analiz. No i proszę. Wreszcie
- Nie wiem, o czym mówisz.
prysznic i się przebrać. A jednak cały czas czytała akta. Nie mogła się oderwać.

– Dobrze, dobrze. – Głos Shepa ożywił się. – O to właśnie chodzi. Dowiedzcie się, kto

- Przestań! I to natychmiast! Nie nazywaj mnie kochaniem ani cukiereczkiem, ani dziecinką, ani panieneczką, ani
Country.
- Ale Lars rozgrzał ju¿ samochód i...

- Co?

- Kobieca intuicja - odparła. - Jest w tobie cos, co kobiety
chciałbym sie o tym zaraz dowiedziec.
wiedział, co prawo mówi o posiadaniu broni przez osoby z wyrokiem. No, ale on nie był prawdziwym skazańcem -